Karp 6,0 kg 67 cm

2016-05-06 18.00.476.05.2016 ponownie po pracy wybrałem się na to samo łowisko PZW co poprzednio. Dwie wędki na metodę, w foremce MMM + pellet Standard Basic Lorpio 2mm oraz Sonubaits kryl 2mm. Na haku zaczynamy od pelletu sonubaits pikantna kiełbasa 12mm oraz krylowy 12 mm. Przez godzinę nic się nie dzieje, brak też wskazań obecności ryb wokół zanęty. Ale też spory wiatr więc może po prostu nie widziałem. Na jednym kiju ląduje kukurydza na drugim Drennan dumbbells 10 mm ananasowy. Po kilku minutach branie i po 15 minutach na brzegu ląduje Karp 6,1 kg i 67 cm długości. Ten bez problemu zmieścił się w podbieraku, mimo iż był od niego większy. Wnioskuję z tego że ten poprzedni, nie wyjęty kilka dni temu miał przynajmniej 12 kg.

Karp życiówka

pelle-pikantna-kielbasa-sonubaITS03.05.2016 – Udałem się na pobliskie łowisko PZW. Dwie wędki na metodę. Na białego nic, po godzinie na pikantną kiełbasę z sonubaits odjazd. Po 1,5 godzinie ryba pod brzegiem, karp ponad 10 kg, ale nieumiejętne podbieranie przez wędkarza który chciał pomóc, oraz zbyt mały podbierak zrobiły swoje. „Kolega” jak zobaczył że karp nie mieści się do podbieraka 50cm, zaczął nagarniać go od góry, przypon strzelił. Wędkarz jak stwierdził trzymał go za mordę :). Ryba cały czas trzymała się dna i krążyła przy brzegu, dosłownie 2 metry od niego, w lewo i w prawo. 5 metrów w lewo, 5 metrów w prawo i tak przez 1,5 godziny. Zbiornik nie za głęboki, w tym miejscu z 1,5 metra. Jak tylko próbowałem ją poderwać ku powierzchni żeby sprawdzić co to w ogóle jest to ona odjazd. Dopiero po godzinie udało mi siego poderwać pod powierzchnię i wraz z przypadkowymi wędkarzami ujrzeliśmy wręcz potwora, na pewno powyżej 10 kg. Żyłka po wszystkim była tak skręcona że praktycznie nie do użytku.

No cóż, największy karp w moim życiu wrócił do wody :), dzięki temu wiem że tam jest, i mam po co wracać.

Boczny trok nie tylko na okonia

okonOmówię tu jak zrobić boczny trok nieco większych nich zwykle wymiarów. Na okonie stosuję zestaw, który składa się z żyłki około 0,16 mm, ciężarka z krętlikiem o masie od 8 do 12g i haczyków od numeru 6 do 4. Na końcu montuje twistera 3, 5 cm długości. Ciężarek wiąże się na troku o długości 20-30cm a przynętę z haczykiem 60-90 cm dalej. Wielu wędkarz stosuje tu proporcje 1:3. Zestaw taki ściągamy powoli po dnie, ze względu na nierówności terenu przynęta wcale nie rusz Asię leniwie. Twister powoli przeskakuje wzbija też tumany osadów dennych, z których nagle wynurza się nasz twister. Taki zestaw wystarczy by okoń a nawet inne ryby takie jak leszcz zaatakowały nasz wabik. Mimo tego, iż sposób ten wydaje się być doskonałym to ma on też wady. Jest on mało selektywny i jeśli dane łowisko obfituje w okonie to możemy mieć, co chwilę branie niezbyt okazalej sztuki. Kolejnym minusem jest to, że jeśli skusi się na nasza przynętę większy drapieżnik to mamy dość nikłe szanse na jego wyholowanie. Jeśli chcemy łowić większe drapieżniki to zestaw powinniśmy wzmocnić i powiększyć przynętę.

Połów karpi – dylematy początkującego

Jkukuak już wspominałem nie w jednym artykule kluczową rolę w połowie karpia odgrywa nęcenie. Ale żeby wiedzieć ile zanęty wrzucić do wody trzeba by sprawdzić ile taki karp zje. Nie jest to takie proste, lepiej zadać sobie pytanie czy w wodzie jest amur. Bo on w sprzyjających warunkach w ciągu doby potrafi zjeść tyle ile sam warzy. Karpie najszybciej trawią pokarm, gdy temperatura wody wynosi 22 stopnie. To ile zje dany osobnik zależy od warunków środowiskowych, ale tez od niego samego. Słychać czasem od zawodowych karpiaży jak to widzieli, iż na płyciźnie jeden osobnik o wadze kilkunastu kilogramów wciągnął dwa kilo kukurydzy czy kulek. Zatem trzeba by rozpytać wędkarzy czy są takie sztuki w łowisku i ile ich może być, bo jeśli zdarzają się sporadycznie to nie ma, co ich brać pod uwagę. Najlepiej ilość zanęty dobierać metoda prób. I błędów, obserwując brania i żerowanie ryb. Jeśli już wspomniałem o amurach to właśnie mamy sezon na śliwki mirabelki, według mnie ich ulubiona przynętę. Więc jeśli wiemy, że w jednym łowisku jest i karp i amur to warto jedna wędkę uzbroić w mirabelkę. Wracając do nęcenia to ważna jest tez ilość dni, najlepsze efekty osiągniemy nęcąc długoterminowo. Ja wybieram się nad wodę najwcześniej po dwóch dniach nęcenia, czyli trzeciego. Ale tego dnia też nęcę i przyjeżdżam kolejnego i tak przez tydzień a nawet dłużej.

Okoniowy flasher

okonOstatnio sporo się mówi o nowej metodzie połowu okoni, ale po koli. Połów okoni trzeba zacząć od wyeliminowania ryzyka uderzenia szczupaka. Dlatego wybrane łowisko przeczesujemy wcześniej dużą szczupakowi przynętą. Jeśli w łowisku będzie szczupak i będzie żerował to nie mamy, co liczyć na brania okoni. A teraz do rzeczy, flasher składa się z blachy wahadłowej, do której nie przyczepiamy kotwiczki a boczny trok z malutką i lekką przynętą np. muszka lub twisterkiem. Duża błystka wabi drapieżniki z dużej odległości, zamiast niej można tez użyć coblera tylko musimy mu odpiąć. Gdy przestaniemy zwijać linkę to wahadłówka będzie opadała na dno ciągnąć za sobą przynętę. Podobnie wobler tylko, że on przy zwijaniu pociągnie ją ku powierzchni a jak wiemy ruchy pionowe SA najbardziej kuszące dla okoni. Starajmy się tez używać błystek, które nie koziołkują w powietrzu. Dzięki temu pozbędziemy się ryzyka splątania. Pomocny może tez być przypon z fluocarbonu, który tez ograniczy to ryzyko. Pamiętajmy, że nie można w naszym kraju wędkować na dwie przynęty jednocześnie, dlatego błystka wahadłowa czy wobler musi mieć usuniętą kotwiczkę. Taki zestaw można dowolnie modyfikować sprawdzając jego skuteczność nad wodą. Czasem okazuje się, że ryby częściej biją we flasher niż w przynętę, wtedy musimy właśnie do niej dodać kotwiczkę.

Materiał PVA

 

pvaPołów karpi w obecnych czasach prawie nie może się odbyć bez tego typu akcesoriów. Są one szczególnie przydatne, gdy wybieramy się na karpie na nienęcone wcześniej łowisko. O tempie rozpuszczania tego materiału decyduje głównie temperatura wody, dlatego coraz więcej jest akcesoriów przeznaczonych do wody ciepłej lub zimnej. PVA to polialkohol, z którego produkuje się worki, siatki, nici i taśmy. Te pierwsze są dostępne w wielu rozmiarach i kształtach. Czasem wyglądają jak woreczki śniadaniowe a czasem jak torpedy. Możemy do nich napchać kulek czy innej zanęty i wyrzucić z zestawem bardzo daleko. Wielu karpiarzy zalewa je dipami. Zaleca się je używać w zamulonych łowiskach. Siatki PVA wykorzystuje się najczęściej do tak zwanych Miksów. Haczyk wraz z przyponem przeciąga się przez siatka. Zestaw skonstruowany w ten sposób leci bardzo daleko. Możemy tez być pewni, że się nie splącze. Nici z kolei stosuje się do nęcenia kulkami czy pelletem. Przynęty te nawleka się na nić i tworzy z niego wianuszek. W tej metodzie ważne jest by pomiędzy nawleczonymi przynętami zachować odstęp, jeśli tego nie zrobimy to nić może się nie rozpuścić gdyż będzie miała zbyt słaby kontakt z wodą.

A może na pijawkę

pijMoją przygodę z pijawkami rozpocząłem kilka lat temu. Jeden z kolegów dał mi pijawkę podczas majowego wypadu na ryby, bo na nic nie chciały brać. Za to na pijawkę brały i to piękne okazy. Pijawki żywią się krwią większych zwierząt w tym szczególnie ryb i płazów. Pijawki są skuteczne na wiele gatunków ryb, ja łapie na nie przede wszystkim klenie i duże leszcze. Jest to przynętą w pewnym stopniu selektywna. Pamiętajmy, że nie można używać w naszym kraju pijawki lekarskiej, która jest pod ochroną. Najpopularniejsza jest pijawka Konska, która dorasta do 10 cm długości i bytuje w przybrzeżnej strefie zbiorników wodnych. Jeśli czujemy się niezręcznie przy połowie pijawek to możemy do tego wykorzystać siatkę akwarystyczną. Wystarczy przeciągnąć ją w mule lub warstwie opadłych liści. Można też na granicy lądu i wody położyć kawałek mięsa by przywędrowało w to miejsce przynajmniej kilka osobników. Złapane okazy umieszczamy w słoiku z czystą woda lub mchem. Możemy je przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu przez wiele miesięcy np. w lodówce. Pijawkę najlepiej zaczepić za szerszy koniec ciała, zwykle za ten gdzie znajduje się większa przyssawka. Osobiście wbijam haczyk w przyssawkę.

Wiosenne nęcenie karpia

Zanęta na karpiaMamy zimę, jest to czas wolny od połowu karpia, dzięki temu można spokojnie podsumować poprzedni sezon i obrać taktykę na nowy. W artykule tym chciałbym poruszyć problem nęcenia karpi na wiosnę. Jak wiadomo skuteczne nęcenie to ponad połowa sukcesu w Polowie tej ryby. Wiosną nie stosujemy takich ilości zanęty jak latem. Woda jest chłodniejsza, zatem i karpie i amury żerują spokojniej i nie zajadają się tak jak w cieplejsze dni. W maju karp uzupełnia swoje zimowe braki pokarmowe. Pościł tyle, że teraz musi się najeść na zapas. W tym okresie ryby te mogą też zachowywać się kapryśnie. Najlepiej, zatem nęcić punktowo. Niezastąpione przy tym będą materiały rozpuszczalne takie jak woreczki czy siatki. Do siatki wkładamy pokruszone kulki, Pelle oraz konopie. Siatkę nadziewamy na haczyk i w ten sposób podajemy w łowisko. Z zapachami i innymi zanętowymi dopalaczami wiosną trzeba postępować ostrożnie a najlepiej zostawić je w spokoju do samego lata. Możemy tez zapolować na karpia koszyczkiem zanętowym oblepionym zanętą i pelletem. Jest to tak zwana metoda. Wędkując w ten sposób zestawy trzeba regularnie przerzucać, co kilka godzin gdyż zanęta może być skutecznie wyjedzona przez drobnicę. Do nęcenia przyda nam się też jakiś sprzęt taki jak kobra czy też łyżka zanętowa.

Przynęta na bolenia

Boleń nie raz pokazuj nam, że jest w naszym łowisku a my akurat nie mamy pod ręką pudelka z przynętami przeznaczonymi do połowu tej ryby. Wielu spinningistów twierdzi, że najlepszym miesiącem do połowu boleni jest maj. Jeśli chodzi o same przynęty to jest kilku producentów, którzy wykonali przynęty specjalnie po tę rybę. Jeśli chodzi o moje ulubione przynęty to SA to coblery nazywane potocznie bezsterowcami. Skuteczne są tez wirówki, wahadłówki i gumy. Na każdym miejscu może się okazać skuteczna inna przynęta. Znaczenia ma tez kierunek jej ściągania. Czasem coblera trzeba poprowadzić po samej powierzchni, czasem przy dnie a czasem w toni. Jeśli chodzi o wspomniane coblery to najczęściej używam tych o długości około 7 cm. Woblery bezsterowe stanowią w powietrzu mniejszy opór, dlatego rzucimy nimi o wiele dalej niż zwykłym woblerem. Po przynęty gumowe sięgam chyba najrzadziej. Jakoś ostatnio straciłem przekonanie, iż jest to dobra przynęta na ten gatunek ryby. Jeśli chodzi o wahadłówki to znakomicie się one sprawdzają przy obławianiu warstw tuz pod powierzchnia wody. Zdarzyło się też nie raz, że boleń atakował każda przynętę jak mu podaliśmy. Ale zdecydowanie częściej jest grymaśny.